Na początek nalezy przygotowac sobie wahacze. Jesli nie mamy zapasowych (a mało kto trzyma taki złom) to należy zdemontować dotychczasowe i usunąc z nich stare tulejki gumowo-stalowe zwane silentblockami. Uzyskujemy coś takiego:
Można pominąć oczywiście czyszczenie, mechanicznie będzie OK ale przecież nie wcisnę nowiutkich tulejek w taką rdzę. Najpierw czyszczenie mechaniczne - najlepiej byłoby wypiaskowac i pomalować proszkowo ale nie miałem na to czasu. Dlatego też wyszczotkowałem dokładnie całość i pomalowałem środkiem pasywującym rdzę marki Brunox.
Ponieważ środek pasywujący jest od razu podkładem więc pozostało tylko polakierować wahacze.
Kolejną czynnoscią jest wcisnięcie tulejek w wahacze. Nalezy użyc do tego prasy choć siła wcisku nie jest wielka. Można też wciskać imadłem ale więcej czasu zajmuje znalezienie odpowiednich tulejek niż sama czynność wciskania.
Tak wyglądają pozostałe elementy jakie należy zamontować czyli gumy drążków reakcyjnych i gumy łącznika stabilizatora.
Widok na zawieszenie, gumy na łączniku stabilizatora są juz trochę zmęczone.
Najpierw odkręcamy wszystkie śruby dotyczące wahacza
Wahacz został zdemontowany
A tak wgląda całość po zmontowaniu:
